Wywiad z burmistrzem Januszem Chodasewiczem

Zapraszamy do wywiadu z burmistrzem Januszem Chodasewiczem, przeprowadzonym przez Emilię Krzemińską (RTI). Wywiad pochodzi z wydania prasowego RTI Nr 49 (938) i został udostępniony dzięki uprzejmości autora.

Miasto na kredycie

EK: – Ma pan już ogląd, w jakiej kondycji finansowej jest miasto?

J.Ch. – Wbrew temu, co mówił mój poprzednik w kampanii, przed nią i po niej, twierdząc, że zostawia miasto kwitnące, sytuacja nie wygląda tak kolorowo. Nasze miasto jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. W 2019 roku musimy zaciągnąć olbrzymi kredyt – prawie 21 milionów złotych. Wliczając w to podjęte wcześniej zobowiązania mamy do czynienia z kwotą zadłużenia sięgającą 40 milionów! To około 40 procent naszego budżetu.

– To źle, że miasto zaciąga kredyty pod inwestycje?

– Miasto powinno korzystać z takich możliwości, jednak przygotowując się do inwestycji w sposób szczególnie staranny. Fatalnie się stało, że rozpoczęte przez mojego poprzednika działania zostały źle oszacowane. Konsekwencje poniesiemy teraz wszyscy, płacąc dużo więcej. Na przykład za remont Centrum Kultury. Pierwsza wersja zakładała, że będzie on nas kosztował 11 mln zł. Dziś wiemy już, że kwota ta urosła do 27 mln zł – niemal trzykrotnie! Podobnie jest ze ścieżką rowerową – miała kosztować 4 mln zł, finalnie powstanie za 7 mln zł. Stąd konieczność wzięcia 21 mln zł kredytu.

– Na jakim etapie są dziś prace w Centrum Kultury?

– 30 listopada byłem na radzie budowy, gdzie spotkałem się z wykonawcami. Trwają końcowe roboty związane z termomodernizacją obiektu. Chodzi nie tylko o ocieplenie, elewację i tynk, ale także wymianę okien, dachu, instalację wentylacyjną i grzewczą. Ten etap ma się zakończyć do 30 marca przyszłego roku. Ze względu na zimę nie jestem pewien, czy uda się dotrzymać tego terminu. W międzyczasie ogłosimy kolejny przetarg na pozostałe prace, obejmujące etap końcowy remontu CK. Termin ich wykonania to 31 grudnia 2019 roku. W 2019 roku czeka nas też wykonanie innych rozpoczętych inwestycji i remontów, które musimy kontynuować. Chodzi m.in. o plac targowy, ul. Parkową, dalszą modernizację ulic na starówce.

– A co z oświetleniem?

– Ono także znajduje się na tej liście prac. W całej Kamiennej Górze wymiany lub naprawy wymaga ponad 900 punktów świetlnych. Spotkałem się z przedstawicielami Tauronu w sprawie oświetlenia ulicy Wałbrzyskiej, gdzie od lat ludzie zmuszeni są chodzić w ciemnościach. Chciałbym, żeby jeszcze nim dojdzie do tych wielkich inwestycji, Tauron zajął się naprawą. Zależy mi na bezpieczeństwie pieszych i kierowców.

– Takie miałoby też zapewnić powołanie straży miejskiej?

– Widzę szerokie pole do działania dla tej formacji. Chodzi m.in. o piesze patrole w mieście, ale także kontrole nad tym, co trafia do pieców jako paliwo. Zimą normy smogowe mamy przekroczone o kilkaset procent, nie ma czym oddychać, wszyscy się trujemy. Oczywiście straż miejska sama problemu smogu nie rozwiąże. Wspomoże jednak cały szereg działań koniecznych do uzdrowienia powietrza w naszym mieście. Niestety na jej utworzenie na pewno nie będzie pieniędzy w 2019 roku. Dlatego apeluję do mieszkańców, by myśleli, co wrzucają do pieca, by pamiętali, że spalonymi śmieciami oddychają potem ich dzieci. One są najbardziej narażone na rakotwórcze wyziewy. Duża rola samorządu w tym, by pozbyć się toksycznych oparów. Po rozmowach z szefem Tauron Ciepło wiem, że jego firma jest zainteresowana przyłączeniem do sieci ciepłowniczej 40 budynków już w 2019 roku. Będą także kolejne programy dofinansowujące wymianę ogrzewania. Ważne jest kształtowanie ekologicznej świadomości mieszkańców, edukacja dzieci na ten temat.

– Skoro o edukacji mowa, czy nauczyciele dostali już wypłaty?

– Tak, zadbałem o to, by 30 listopada poszły przelewy na poczet ich wynagrodzeń. Chcę tych terminów dotrzymywać. Nauczyciele muszą jednak mieć świadomość, że miejska oświata kosztuje 2.200.000 zł miesięcznie, a miasto otrzymuje jedynie 870.000 zł subwencji od państwa na ten cel. Różnicę musimy pokrywać z kasy samorządu. Miałem spotkanie z dyrektorami szkół i przedszkoli. Poprosiłem, by szukali oszczędności w swoich placówkach. Mam świadomość, że mimo ich starań efekty nie będą spektakularne, bo przecież 90 procent kosztów oświaty to płace. Pewnych większych oszczędności spodziewam się po wygaszeniu gimnazjów.

– Czy sam poszuka pan oszczędności np. zmniejszając liczbę zatrudnienia w ratuszu?

– Na razie przygadam się, jak to wszystko funkcjonuje. Na pewno jakieś zmiany nastąpią, jednak nie na wielką skalę i z pewnością nie przed nowym rokiem.

– Dziękuję za rozmowę



Udostępnij:
Share

Podobne artykuły

Dodaj komentarz